Bibliotheca Bielaviana 2011

I.  Dzieje

  • Anna Grużlewska, Fabryka “A. Fleischer G.m.b.H.” w Dzierżoniowie
  • Arnold Kordasiewicz, Właściciele zamku w Owieśnie
  • Rafał Brzeziński, Monika Jędrusik, Architektura bielawskich rezydencji fabrykanckich
  • Renata Madziara, Parafia ewangelicko-augsburska w Nowej Rudzie – rozwój i perspektywy po II wojnie światowej
  • Janusz Maniecki, Prasa bezdebitowa w powiecie Dzierżoniowskim w latach 1980-1989

II. Kalendarium Bielawy

  • Barbara Lesiewicz, Kalendarium Bielawy 2011

III. Biblioteka

  • Anna Węclewska, Kalendarium Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bielawie 2011
  • Jolanta Karaszewska, Jadwiga Horanin, Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna w Dzierżoniowie 2011
  • Wioleta Wawrzyniak, Gminna Biblioteka Publiczna w Łagiewnikach 2011
  • Danuta Wakulik, Kalendarium  Miejskiej i Gminnej Biblioteki Publicznej w Niemczy 2011
  • Lidia Zakrzewska-Strózik, Kalendarium imprez i wydarzeń w Miejskiej Bibliotece Publicznej – Centrum Kultury w Pieszycach 2011
  • Anna Siedziako, Kalendarium Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piławie Górnej 2011
  • Urszula Ubych, Koło Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich Ziemi Dzierżoniowskiej 2011
  • Urszula Ubych, Sylwetki bibliotekarzy roku 2011
  • Izabela Fiedler, Dyskusyjny Klub Książki – godzinami o książkach

IV. Warto wiedzieć

  • Barbara Lesiewicz, Łukasz Masyk, Bielawa w liczbach
  • Barbara Lesiewicz, Kamień węgielny pod budowę kościoła
  • Daniel Dubas, Gala z okazji 65-lecia sekcji piłki nożnej „Bielawianki”
  • Agnieszka Nowakowska, Jubileusz 65-lecia Zespołu Szkół w Bielawie
  • Bogumiła Derenowska, Jubileusz 10-lecia Zespołu Pieśni i Tańca „Poloneziaków”
  • Urszula Kowalewska, Jubileusz 10-lecia Klubu Miłośników Poezji Śpiewanej „Pozytywka”
  • Halina Nowacka, 10 lat działalności Świetlicy Socjoterapeutycznej w Bielawie
  • Anna Petruk, Historia Ośrodka Pomocy Społecznej w Bielawie
  • Anna Petruk, Kalendarium Ośrodka Pomocy Społecznej w Bielawie
  • Katarzyna Wierzbicka, Cech Rzemiosł Różnych i Małej Przedsiębiorczości w Bielawie

V. Portrety

  • Aneta Pudło, Bliski sercu Homo Bielaviensis. Wywiad z Krzysztofem Pludro
  • Aneta Pudło, Uwielbiam belcanto. Rozmowa z Elżbietą Zachowską
  • Ewa Chabros, Z dziejów bielawskiej opozycji. Rozmowy ze świadkami historii
  • Urszula Ubych, Rozmowa z Lechem Tkaczykiem – pisarzem
  • Jadwiga Horanin, Rozmowa z Haliną Nicieją
  • Rafał Brzeziński, Moja Bielawa… Nigdy o niej nie zapomnę. Spotkanie z Teresą Gos

VI. Edukacja

  • Alicja Kossowska, Daria Michalska, Szkoły Niepubliczne
  • Małgorzata Greiner, Zespół Szkół w Bielawie
  • Halina Chojnacka-Małecka, Wszechnica Nauczycielska
  • Dorota Kostecka, Zespół Szkół Społecznych w Bielawie
  • Jadwiga Łakomska, Maria Tomsia, Zasadnicza Szkoła Zawodowa Cechu Rzemiosł Różnych i Małej Przedsiębiorczości
  • Małgorzata Siewiera, Kalendarium wydarzeń Gimnazjum nr 1
  • Janusz Kucharski, Gimnazjum Ekologiczne nr 3 z Oddziałami Integracyjnymi
  • Elżbieta Niemczyk, Szkoła Podstawowa nr 4 z Oddziałami Integracyjnymi
  • Mariusz Tyrcha, Szkoła Podstawowa nr 10

VII. Kultura

  • Jan Gładysz, Miejski Ośrodek Kultury i Sztuki. Kalendarium 2011
  • Ewa Glura, Z działalności Towarzystwa Przyjaciół Bielawy
  • Bronisław Wilk, Z życia kombatantów
  • Wanda Stępień-Kowalczyk, Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów 2011
  • Pelagia Kabaj, Bielawski Uniwersytet Trzeciego Wieku 2011
  • Rafał Smoliński, „Teatr Od Dzisiaj”
  • Aneta Pudło, Szermer – blask starego trenera. rozmowa z Kingą Kowalczyk
  • Kinga Kowalczyk, Dokument o człowieku. rozmowa z Tadeuszem Szermerem
  • Beata Hebzda-Sołogub, Grupa poetycka „Niezapłacony rent” z Chicago
  • Adam Lizakowski, Pocztówka do bielawy
  • Anna Węclewska, Bielawska Placówka Muzealna

VIII. Sport, turystyka i rekreacja

I. Dzieje

Anna Grużlewska, Fabryka „A. Fleischer G.m.b.H.” w Dzierżoniowie [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 13-25.

„(…) Mimo że firma Christiana Dierig A.G. zdominowała miejscowy przemysł włókienniczy, nie można pominąć roli mniejszych fabryk. Jednym z takich zakładów była firma „A. Fleischer G.m.b.H” (G.m.b.H – Gessellschaft mit beschrankter Haftung – spółka z ograniczoną odpowiedzialnością). Założycielem tej firmy, której powstanie przypada na ostatnie dekady XIX w., był pochodzący z Nysy trzydziestodwuletni żydowski kupiec Aleksander Fleischer. Istnieją pewne rozbieżności dotyczące daty powstania tego przedsiębiorstwa. Według dokumentów Wywiadowni Gospodarczej, firma ta została założona w Dzierżoniowie już w 1869 r., jednak w dotyczącym przemysłu tekstylnego opracowaniu Rosenbergera podaje się inną datę, a mianowicie 1877 r.1,2. Jeżeli nie nastąpiła ewidentna pomyłka, to taka nieścisłość może wynikać z różnej interpretacji faktów. Pierwsza data może wskazywać na czas założenia przez Aleksandra Fleischera firmy w Dzierżoniowie, druga natomiast odnosi się do czasu ostatecznej lokalizacji i mechanizacji tego przedsiębiorstwa3. Budynki fabryki Fleischera powstały na terenie ówczesnego Ernsdorfu (Dzierżoniowa Dolnego), który w latach 80. XIX w. stał się miejscem lokalizacji kilku nowo powstających fabryk włókienniczych4. Oprócz budynków należących do Aleksandra Fleischera wybudowano tam między innymi hale produkcyjne należące do zakładów „Cohn Gebrüder”, „Weyl & Nassau”, Rosenbergera jun. oraz Augusta Urbatisa5. Już w latach 70. XIX w., na początku swojego funkcjonowania, zakłady Aleksandra Fleischera funkcjonowały jako dwuwydziałowe: składały się bowiem z przędzalni i tkalni. Dawało to większe szanse powodzenia przedsięwzięcia, gdyż część powstających w XIX w. przedsiębiorstw była jednowydziałowa, czyli składająca się tylko z tkalni, przędzalni, farbiarni, apretury lub pralni6. Te ostatnie wspierały z reguły większe zakłady7. Później fabryka składała się już z czterech oddziałów: przędzalni, tkalni, farbiarni i apretury8,9. Budynki Aleksandra Fleischera zostały wybudowane przy torach kolejowych, w kierunku na Świdnicę, co było typową, podyktowaną względami praktycznymi lokalizacją10 (…)”.

Arnold Kordasiewicz, Właściciele zamku w Owieśnie [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 27-34.

„(…) Według Wywiadowni Gospodarczej, własność Seidlitzów w 1940 r. obejmowała powierzchnię 3 500 mórg, z czego 2 200 mórg stanowiły grunty orne, 900 mórg obszary leśne, a resztę stanowiły łąki, pastwiska, stawy i ogrody. Wartość majątku szacowano na ok. 600 – 800 tys. marek11.
Po wybuchu II wojny światowej dwaj synowie Adolpha i Agnes wyruszyli na front. Friedrichowi Ernstowi Juliusowi Adolfowi Wilhelmowi udało się powrócić cało z wojennej zawieruchy, a Ernst Julius Hans Wolfram, który wymieniany jest w tym czasie jako właściciel Owiesna, poległ 12 XII 1943 r. na froncie wschodnim.
Po jego śmierci ostatnim właścicielem majoratu Owiesno został major hrabia von Seidlitz-Sandretzki, który zginął 2 V 1945 r. podczas obrony „Festung Breslau”12.
Wraz z końcem wojny rodzina Seidlitzów opuściła Owiesno. Hrabina zu Dohna-Schlodien wyjechała razem z córką, wdową po hrabim Seidlitz-Sandretzkim, do Cappenberg położonego w Północnej Westfalii. Friedrich Ernst (ur. 1898 – zm. 1977) zamieszkał w miejscowości Winterberg, również w Północnej Westfalii. O drugiej córce Adolpha i Agnes, Marie-Agnes Frede Marie von Seidlitz (ur. 1900) nie uzyskałem do chwili obecnej jakichkolwiek informacji13.
Po 1945 r. majątek Seidlitzów przejęło państwo polskie. Pałac, przez lata zaniedbywany, grabiony i dewastowany popadł w ruinę, dzieląc smutny los większości budowli szlacheckich Dolnego Śląska14. Być może wzrost zainteresowania pasjonatów i historyków tym ciekawym, średniowiecznym założeniem obronnym i jego późniejszymi modyfikacjami przyczyni się zarówno do uratowania samej budowli, jak i przywrócenia zapomnianej historii tego miejsca (…)”.

Rafał Brzeziński, Monika Jędrusik, Architektura bielawskich rezydencji fabrykanckich [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 35-50.

„(…) godnym uwagi budynkiem fabrykanckim jest znajdująca się przy Dierigstraße 18 (ul. Piastowska 17) willa dra Raimunda Bamberga. Pierwotnie znajdował się w tym miejscu budynek, w którym mieściła się farbiarnia. W 1842 r. Friedrich Dierig (syn Christiana Dieriga) przejął ten budynek od swojego teścia, Wernera. 28 lipca 1853 r. ogień zniszczył ten budynek, a rok później w tym samym miejscu zbudowano nowy. Nazywano go wówczas Górnym Budynkiem (Oberhaus), dla odróżnienia od Dolnego Budynku (Unterhaus) znajdującego się przy pl. Wolności 1. Administracyjną rolę tych budynków przejął zbudowany w 1874 r. budynek biurowy (ul. Piastowska 19a)15. Willę dra Bamberga wzniesiono na planie prostokąta z ryzalitami w elewacji frontowej, na osi oraz w elewacji północnej. Obecnie budynek ma dobudowaną niemal zupełnie pozbawioną zdobień trzecią kondygnację i nakryty jest płaskim dachem. Wyraźny gzyms oddziela tę kondygnację od pozostałych. Pierwotnie w tym miejscu zaczynało się rozbudowane poddasze, bo budynek nakryty był dachem mansardowym. Z dawnego założenia architektonicznego tego budynku zachował się umieszczony na osi elewacji frontowej balkonowy portyk wsparty na dwóch kolumnach w porządku jońskim, będący niegdyś częścią ryzalitu zwieńczonego szczytem z wazą. W elewacji północnej zachował się rozbudowany wykusz balkonowy, dekorowany dwiema półkolumnami o uproszczonym porządku i trzonach z przewiązką. W południowej znajduje się dostawiony do ryzalitu jednoosiowy wykusz balkonowy. Zachowała się pierwotna stolarka okienna pierwszej i drugiej kondygnacji oraz kraty koszowe.
Budynek został architektonicznie zubożony z powodu licznych remontów i przebudowań, które nie zatarły jednak jego pierwotnej koncepcji16. Dziś jest to budynek trzykondygnacyjny z jedną jednobiegową klatką schodową oświetloną wysokim na dwie kondygnacje oknem witrażowym. Pierwotnie posiadał dach wielospadowy z mansardami o pokryciu łupkowym. Wieńczyła go ozdobna sygnaturka. Do 1969 r. w budynku nie było centralnego ogrzewania, funkcjonowały piece kaflowe i kominki17. Po II wojnie światowej budynek ten pełnił rolę urzędu miejskiego – najpierw niemieckiego, kiedy rosyjscy żołnierze przenieśli tutaj ostatniego niemieckiego burmistrza, a potem polskiego, kiedy stał się siedzibą pierwszego polskiego burmistrza Franciszka Zwolskiego18. Później mieściła się tutaj szkoła przyzakładowa Bielawskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego im. II Armii Wojska Polskiego (w latach późniejszych „Bielbawu”).
(…) Można zaryzykować tezę, że poziom architektury bielawskich rezydencji fabrykanckich w większości dyktowany był przez rodzinę Dierigów19. Początkowo ich rezydencje nie wyrastały jednak architektonicznie ponad przeciętność. Zatrudnienie przez Dierigów renomowanych mistrzów budowlanych i architektów wzbogaciło wygląd ich rezydencji. Przez długie lata pracował dla nich mistrz murarski August Matthias, który w tym czasie wykonywał największe przedsięwzięcia architektoniczne w Bielawie m.in. kościół ewangelicki. Kiedy ten zaczął chorować, prawdopodobnie Fritz Dierig ściągnął do Bielawy Hermanna Schatteburga z Nesse we wschodniej Fryzji, który osiadł w Bielawie i wykonywał liczne prace nie tylko dla Dierigów20. Fabrykanci zatrudniali swoich ulubionych architektów do budowy i rozbudowy swoich zakładów, m.in. Dierigowie Karla Arnolda Sequien-Bronnera ze Szwajcarii, Flechtnerowie zatrudniali Otto Huberta, a Kauffmannowie Maxa Lange. Jednak to rezydencje fabrykanckie najbardziej wyróżniały upodobania architektoniczne swoich właścicieli. Architekci rezydencjonalni najbardziej przyczynili się urozmaicenia bielawskiej ulicy. Dzięki takim mistrzom murarskim i architektom jak: Karl Arnold Sequien-Bronner, Friedrich Barchewitz z Wrocławia, Lange z Wrocławia, Karl Schmidt z Wrocławia, Ulbrich ze Świdnicy czy niejaki Urban pojawiły się w Bielawie rezydencje w rożnych stylach i proporcjach (…)”.

Renata Madziara, Parafia ewangelicko-augsburska w Nowej Rudzie – rozwój i perspektywy po II wojnie światowej [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 51-62.

„(…) Zdarzały się też sytuacje zupełnie nieprzewidziane, wymagające natychmiastowego działania, także ze strony parafian. Ilustruje to poniżej opisany ciąg zdarzeń. Otóż ks. Waldemar Lucer pierwsze nabożeństwo w Nowej Rudzie odprawił 4 maja 1947 r., zaś 7 maja niespodziewanie wysiedlono pastora niemieckiego, który nie zdążył o tym fakcie powiadomić przedstawicieli polskiego kościoła ewangelicko–augsburskiego i nie przekazał kluczy. Do zajmowanego przez niego mieszkania wprowadzono referenta Urzędu Bezpieczeństwa Spinera, który w domu parafialnym mieszkał od kilku miesięcy21.
19 maja 1947 r. sekretarz rady kościelnej Natalia Joraszowa w obecności Marii Piskorkowej dokonała oględzin budynku parafialnego przy ul. Kolejowej 12, w którym na parterze mieszkał wspomniany referent z rodziną. W wyniku wizytacji stwierdziły one włamanie do budynku i kradzież ruchomości, które były zabezpieczone w zamkniętych na kłódki skrzyniach i szafach. Wśród utraconych rzeczy znajdowały się: radio, naczynia, szkło, porcelana itp.22 Działania obu parafianek przyspieszyły korzystne dla zboru decyzje i 25 maja 1947 r. aktem zdawczo-odbiorczym nieruchomości kościelne przejęto od miasta23.
W czerwcu 1947 r. w związku z wnioskiem noworudzkiej parafii złożonym w Starostwie Powiatowym w Kłodzku i przekazanym dalej do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w sprawie usunięcia funkcjonariusza z plebanii w Nowej Rudzie pełnomocnik Konsystorza uprzejmie prosił kłodzki UB o przyspieszenie załatwienia tej sprawy24.
Podanie rozpatrzono w dosyć krótkim czasie, bo w październiku 1947 r. poinformowano radę parafii, że mieszkanie opuszczone przez funkcjonariusza UB zostało jako stała siedziba przyznane Edwardowi Szulcowi25 oraz – jako mieszkanie służbowe – ks. administratorowi. Pozostałe mieszkania na parterze i drugim piętrze przeznaczono do wynajęcia26 (…)”.

Janusz Maniecki, Prasa bezdebitowa w powiecie dzierżoniowskim w latach 1980-1989 [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 63-75.
„(…) Kiedy 3 września 1980 r. powstała w Dzierżoniowie Terenowa Komisja Porozumiewawcza (TKP)27, jednym z jej pierwszych działań było powołanie własnego pisma. Ponieważ TKP była strukturą składającą się z przedstawicieli różnych zakładów, reprezentującą tworzące się Komitety Założycielskie NSZZ „S” na zewnątrz, podobnie było z redakcją nowego pisma. Grupa młodych pracowników z różnych zakładów, prywatnie kolegów, zwróciła się do TKP z propozycją redagowania powiatowego pisma „Solidarności”. W jej skład wchodzili początkowo: Zbigniew Wawrzynowicz, Błażej Michałowski, Marek Rospond i Janusz Łuniewski28.
Nazwę tygodnika, bo taką formę przyjąć miało pismo, wymyślił zapewne student Uniwersytetu Wrocławskiego Marek Rospond29. Odtąd, aż do wprowadzenia stanu wojennego, „Nic o nas bez nas” stało się forum przekazywania informacji, ale przede wszystkim dyskusji o codziennych sprawach mieszkańców. A potrzeba wypowiadania swoich racji i poglądów była wielka, o czym świadczyła ogromna ilość korespondencji przychodzącej stale do redakcji.
Pierwszy numer „Nic o nas bez nas” ukazał się z datą 17 listopada 1980 r. i według relacji redaktorów składany był w domu Wawrzynowicza przy ul. Stefana Okrzei w Dzierżoniowie30. Dość szybko TKP uzyskała od władz miasta przydział lokalu dla redakcji, najpierw przy ul. Bohaterów Getta, w siedzibie Stowarzyszenia „PAX”, potem przy ul. Świdnickiej 24, a wreszcie w 1981 r. w Domu Kultury Zakładu Przemysłu Bawełnianego „Silesiana” (ZPB) przy ul. Kilińskiego, w siedzibie Międzyzakładowej Komisji Koordynacyjnej (MKK)31. Przy drukowaniu pierwszych numerów nieocenioną pomocą służył pracownik Zakładów Gazowniczych w Dzierżoniowie Jan Brodzik, który udostępniał zakładowy powielacz i był pomocny w sprawach technicznych dla redaktorów.
Dość szybko zespół redakcyjny powiększał się o nowe osoby. Na stałe weszli do niego Tadeusz Rozentretter, Marek Ptak, Urszula Bielecka czy autor satyrycznych rysunków i szaty graficznej pisma – Walerian Domański32. Na łamach kilkunastostronicowego tygodnika artykuły zamieszczali także dość często Waldemar Rychel, Wojciech Cabaj, Wanda Jaroch, Mirosław Góral, Krystyna Kondracka, Jan Guz i inni33 (…)”.

IV. Warto wiedzieć

Halina Nowacka, 10 lat działalności Świetlicy Socjoterapeutycznej w Bielawie [w:] „Bibliotheca Bielaviana 2011”, s. 241-245.

„(…) Uchwałą Rady Miejskiej Bielawy nr IX/76/99 z 1 czerwca 1999 r. utworzono Placówkę Wsparcia Dziennego Świetlicę Socjoterapeutyczną w Bielawie Na podstawie Aktu założycielskiego, który podpisali przewodniczący Rady Miejskiej (RM) Piotr Łyżwa i burmistrz Bielawy Ryszard Dźwiniel, działalność Świetlicy Socjoterapeutycznej zaczęła się 1 listopada 1999 r.34 Dyrektorem Świetlicy została Halina Nowacka.
Uroczyste otwarcie Świetlicy nastąpiło 26 stycznia 2000 r. w Szkole Podstawowej nr 5 (SP nr 5) przy ul. Ludowej 11 (później SP nr 4 przy ul. Ludwika Waryńskiego 50). W uroczystości uczestniczyli: burmistrz Bielawy Ryszard Dźwiniel, przewodniczący RM Bielawy Piotr Łyżwa, zastępca przewodniczącego RM Bielawy Jacek Nowacki, proboszcz ks. Henryk Praga, ks. dr Stanisław Chomiak, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Elżbieta Pasek, dyrektor MZPO Jadwiga Horanin, dyrektor SP nr 5 Grażyna Gładysz. Świetlica czynna była sześć dni w tygodniu w godz. od 13.00 do 19.00 w SP nr 5 przy ul. Ludowej 11. Zainteresowanie dzieci i ich rodziców, a także wychowawców, pedagogów i nauczycieli było ogromne. 1 lutego 2001 r. powstały filie Świetlicy w SP nr 1 i w SP nr 7, a 1 lutego 2006 r. filia w SP nr 4. Przez Świetlicę przewinęło się blisko 800 dzieci.
Bielawska Świetlica Socjoterapeutyczna działała do 31 sierpnia 2011 r.35 Zgodnie z rozporządzeniem ministra Edukacji Narodowej z 17 listopada 2010 r. rolę Świetlic miały przejąć placówki oświatowe.


Pracownicy Świetlicy i lata ich pracy:

  • Robert Bąk (2003-2011)
  • Wojciech Cilindz (2009-2009)
  • Marzena Cudak (2001-2005)
  • Paula Florian (2007-2008)
  • Katarzyna Frize (2007-2008)
  • Grażyna Grabczak (2000-2004)
  • Kamila Hajduk (2007)
  • Tomasz Jazowski (2000)
  • Aleksandra Jędrzejczyk (2004)
  • Krystyna Jurczyk (2000-2003)
  • Jolanta Jurkowska (2001-2004)
  • Katarzyna Kaczor (2009-2010)
  • Halina Kazimierska (2010-2011)
  • Łukasz Kowalski (2010-2011)
  • Barbara Kulicz (2005-2011)
  • Urszula Letniowska (2009-2011)
  • Radosław Lodziński (2005)
  • Ewelina Madej (2008-2009)
  • Jacek Nowacki (2002-2003)
  • Joanna Pazdańska (2001-2011)
  • Bogumiła Pohl (2001-2004)
  • Grażyna Smolińska (2002-2003)
  • Ilona Szady (2000-2001)
  • Marta Szymańska (2005-2011)
  • Stanisława Tomaszewska (2002-2006)
  • Lucyna Żak (Kajfosz) (2003-2004)
  • Ewa Wandycz (2000-2002)
  • Agnieszka Wichłacz (2005-2011)
  • Agnieszka Wurinaris (2005-2006)
  • Anna Zakałek-Koguc (2010-2011)
  • Irena Zimoląg 2006-2010

Osoby pracujące dla Świetlicy i lata ich pracy :

  • Ewa Cudak (2000-2008)
  • Agnieszka Mruk (2000-2001)
  • Anna Stalińska (2000)
  • Krystyna Wojtczak (2000)
  • Dorota Zuzewicz (2000)
  • Grażyna Zając (2000)
  • Joanna Szewczuk (2001)
  • Joanna Buganik (2003)
  • Krzysztof Paśnik (2003-2005)
  • Karolina Tomczak (2003-2008)
  • Dorota Miernicka (2004)
  • Marzanna Pawełek 2004
  • Marek Minkina (2005)
  • Agnieszka Żyłka (2005)
  • Robert Tęcza (2006)
  • Marian Florczak (2007)
  • Norbert Łyszczarz (2008)
  • Katarzyna Zapotoczna (2008)
  • Patrycja Kochańska (2009)
  • Lucyna Szady (2009)
  • Rafał Łacny (2010)
  • Małgorzata Żaba (2010-2011)
  • Milena Szuszkiewicz (2010-2011)
  • Roman Wawrzyńczuk (2011)
  • Teresa Wawrzyńczuk (2011)
  • Elżbieta Mroczek (2011)

(…) Wszystkim osobom, które pracowały i współpracowały ze Świetlicą serdecznie dziękuję za włożony trud, wychowawcom i opiekunom za duże serce, wyrozumiałość i zostawienie cząstki siebie w pracy z dziećmi.

Pragnę szczególnie podziękować naszym darczyńcom, dzięki którym dzieciom było radośniej i milej. To dzięki ich hojności i dobremu sercu oglądaliśmy spektakle teatralne, jeździliśmy na łyżwach, poznawaliśmy naszą małą ojczyznę, śpiewaliśmy przy ognisku. Marek Cebulski to najwierniejszy nasz przyjaciel od 10 lat – właściciel sklepu Mini-Sam w Bielawie przy ul. Marii Konopnickiej 2; Prezes „Liw – Lewant” – fabryki wyrobów z tworzyw sztucznych w Bielawie przy ul. Ostroszowickiej 17b; Zarząd Banku Spółdzielczego w Dzierżoniowie przy ul. Ignacego Daszyńskiego 24, Henryka i Jerzy Gawryccy – właściciele Zakładów Przetwórstwa Mięsnego w Bielawie przy ul. Wincentego Witosa 3. Nasi darczyńcy wiele razy byli gośćmi na naszych uroczystościach. Byli dumni, że mogą pomagać, znali naszych wychowanków, często także ich sytuacje rodzinne i życiowe. Bardzo im dziękuję (…)”.

Zmień rozmiar czcionki
Wersja kontrastowa