Urodzić się dziewczynką – błogosławieństwo czy przekleństwo

 

Podczas marcowego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki, z okazji corocznie obchodzonego w tym miesiącu Dnia Kobiet, poruszono niezwykle ważne kwestie dotyczące sytuacji tzw. „słabszej płci” we współczesnym świecie.

Niestety, status społeczny wielu kobiet, ich sytuacja rodzinna i materialna oraz stojące przed nimi perspektywy nadal zależne są w dużej mierze od części świata, w której przyszły one na świat. Tragiczny los dziewczynek i kobiet podporządkowanych całkowicie woli swych ojców, braci i mężów, związany jest nieodwracalnie z pewnego rodzaju społecznym przyzwoleniem na nierówne traktowanie, wynikającym często z wielowiekowej tradycji.

Porażające przypadki bestialskiego traktowania kobiet pozbawionych wszelkich praw, okaleczanych w imię niezrozumiałych i bezsensownych praktyk możemy znaleźć w wielu głośnych pozycjach książkowych. Dramatyczne fakty przytaczane w: „Spalonej żywcem” Souad, „Skradzionych aniołach” Kathy Cook, „Kwiecie pustyni” Waris Dirie, „Lalkach w ogniu” Pauliny Wilk i wielu innych dokumentach i reportażach szokują i głęboko poruszają współczesnych czytelników.

W większości cywilizowanych społeczeństw narodziny dziecka, bez względu na jego płeć, to prawdziwe błogosławieństwo i powód do wielkiego szczęścia. Każdy człowiek bez względu na płeć, wyznanie, pochodzenie, kolor skóry, itd. ma także zazwyczaj konstytucyjnie zagwarantowane takie same prawa. To jednak teoria; w praktyce wiele kobiet, także te mieszkające w kręgu tzw. kultury zachodniej, wciąż pada ofiarą przemocy, także tej domowej oraz doświadcza molestowania, a także różnego rodzaju dyskryminacji, np. na rynku pracy. Kobiety zmagają się ze stereotypami narzucającymi im, w  imię kulturowych wzorców, określone role; nierzadko poważnie ograniczając ich rozwój zawodowy i osobisty.

Klubowiczki stwierdziły, że choć różnice między kobietą a mężczyzną są niezaprzeczalne i wyraźne, to nie płeć powinna determinować w jaki sposób potoczy się życie danej jednostki. I powinniśmy pamiętać, że choć żyjemy w XXI wieku, sytuacja kobiet w  wielu zakątkach świata jest, niestety, nadal dramatycznie zła.